Piotr Boniaszczuk logo

Spacer nr 30

Utworzono: 10-06-2025

No i mam wreszcie stronę internetową. Mogę tu bez ograniczeń pokazywać swoje zdjęcia. Chciałem - to mam. Chyba fajnie. Trochę ciekawych fotografii już mam na swoim koncie. Jest i trochę w miarę interesujących "fotograficznych" opowiastek. Po za tym, jak się ma miejsce gdzie można coś pokazać, to od razu większa ochota na fotografowanie się pojawia. To niezaprzeczalne plusy. Ale tak się zastanawiam czy rzeczywiście pokazywanie fotografii jest, aż tak fajne jak się z pozoru wydaje. Niby tak postawione pytanie wydaje się być idiotyczne. W końcu po to robi się zdjęcia, by je potem oglądać i pokazywać. No ale. Ja zwykle dokładnie wiem co fotografuję - mam w głowie pewną wizję - pewną interpretację tej jednej konkretnej chwili i sytuacji. Moją własną. No więc jaką mam gwarancję, że ktoś kto obejrzy moje zdjęcie - odbierze je zgodnie z tą wizją, którą miałem w głowie naciskając migawkę? No pewnie raczej żadnej. Za to bardzo prawdopodobne jest, że odbiór mojej fotografii będzie się różnił od mojego zamysłu. Wywoła ona inne myśli i inne emocje. Już teraz czasami mam tego dowody - gdy z kimś o moich konkretnych zdjęciach rozmawiam. Już wielokrotnie bywałem mocno zaskakiwany. Sprawę jeszcze komplikuje fakt, że oglądającym moje zdjęcia niczego nie ułatwiam. Nie lubię swoich zdjęć tłumaczyć, jakoś naprowadzać na swoje interpretacje - z tego powodu nigdy nie daję żadnych tytułów swoim zdjęciom. No to jest sens pokazywać zdjęcie, które zostanie zinterpretowane inaczej niż ja sam sobie wymyśliłem? Sam nie wiem. Czasami mnie te nowo objawione treści cieszą, czasem zaskakują a czasem wręcz wkurzają. Bo wtedy po prostu nie wiem, czy jestem takim fotograficznym ignorantem i niczego nie potrafię jasno i wyraźnie pokazać - czy też może biorę się za zbyt trudne interpretacyjnie tematy?  No mam mieszane odczucia. Ale póki co będę zdjęcia pokazywał - i czasem może coś napiszę - by jednak trochę przybliżyć co miałem na myśli. 

Dwa słowa o fotografiach z posta:

  • okoliczności wykonania - Jarmark Dominikański
  • aparat jakim nie wykonałem zdjęcia - cyfrowa lustrzanka, bez baterii (zastała w ładowarce a zapasowej nie miałem)
  • aparat jakim wykonałem zdjęcie - jednorazówka kodaka za 12 zł z kliszą na 24 zdjęcia 
  • parametry: Bóg raczy wiedzieć, jednorazówki są nie sterowalne XD

Zdjęcie z lizakami zostało kiedyś dawno temu wyróżnione na konkursie "Moment decydujący" im. Henri Cartier-Bressona